patrzy na mnie czasem tak, ze zapominam o swiecie. bronie Go i Tego co jest. kloce sie i warcze. cos zrodzilo sie. przestalam nazywac. przestalam pytac. jestem. tu i teraz. jest On. wpadam w Jego brazowe oczy.
Ty. walcze z Toba o Niego. nie pozwalasz mi przezywac mojego wlasnego zycia. czuje ciezar. coraz wiekszy i ciezszy. w glowie rysuje sie plan. moze nie bedzie wyjscia i trzeba bedzie go zrealizowac. to bedzie ciezka decyzja.
przecież nie wpakowałem się w największe bagno świata. Byłoby jednak lepiej i zdecydowanie łatwiej, gdyby ci szczególni ludzie byli ze mną, a nie przeciw mnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz