coraz zimniej.Sigur wypelnia srodek i zyly.brakuje mi.zbyt mocno przywiazalam sie do Niego.nie wiem.czekam jak ta opuszczona sierota.nie Jestes moj.nie byles moj.nie bedziesz moj.to cale drzenie, to przeciez nic takiego.to zycie w pojedynke tez.trzeba je w koncu przejsc.najlepiej z czolem podniesionym. nie wiem czy to coraz dluzsze jesienno-zimowe wieczory.czyzbym znow wracala w to samo miejsce?
moze Tomek ma racje. moze nic sie nie zmienilo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz