27 czerwca 2011

`40

- co Ty tam robisz?
- probuje siebie odnalezc.
- tam? tam Ciebie nie ma. Ty tu jestes.

jedyne co mogę zrobić, to przestać skupiać się na związkach z ludźmi i zadbać wreszcie o związek z sobą.
cos mniej wiecej w tym stylu powiedzial dzis Pan S. po co przychodze? a skad do cholery mam wiedziec? zeby ludzie wokol mnie wreszcie mogli zaczac zyc? zebym ja w koncu nauczyla sie zyc?

mam to wrazenie, ze zostaje zepchnieta na drugi tor. nawet wtedy, gdy powinnam byc na tym glownym. nawet wtedy gdy to powinien byc tylko moj tor. Jestes tak slaby by sie przeciwstawic dlatego ze sie zakochales czy dlatego ze nie chcesz sie przeciwstawiac. a moze po prostu nie chcesz spedzic ze mna wiecej czasu poza tym kiedy widzisz mnie w domu, albo kiedy kladziesz sie po drugiej stronie lozka. moze zwyczajnie w swiecie masz mnie juz dosyc. jesli zaczne milcxzec i schodzic Ci z drogi, po jakim czasu to zauwazysz i czy w ogole zauwazysz? gorycz przeze mnie przemawia. bo ja tez nigdy nie bylam dobra w cieszeniu sie na sile.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz